To było połączenie dwóch krańców tej samej drogi. Tej, która dla tysięcy deportowanych rozpoczynała się w Białymstoku, oraz tej, odkrytej po latach na dalekiej północy Rosji, wśród pozostałości łagrów ukrytych w tajdze.
W Muzeum Pamięci Sybiru gościliśmy wybitnego pisarza, eseistę i jednego z najważniejszych współczesnych interpretatorów pamięci o zbrodniach sowieckich – Siergiej Lebiediewa.


Opowiedział nam o swoim pierwszym spotkaniu z historią represji sowieckich. Jako nastolatek, podczas wyprawy geologicznej na północ Rosji, natrafił na ślady po łagrach – zarośnięte drogi, pozostałości obozów i miejsca, które nie zdradzają swojej historii przypadkowemu obserwatorowi. To doświadczenie stało się początkiem jego wieloletniej refleksji nad pamięcią, odpowiedzialnością i dziedzictwem systemu sowieckiego.

W centrum jego rozważań znalazło się pytanie o konsekwencje nierozliczonej przeszłości. Lebiediew zwrócił uwagę, że pamięć o ofiarach jest niezbędna, ale sama pamięć nie wystarczy. Bez odpowiedzialności za popełnione zbrodnie historia pozostaje niedomknięta, a jej skutki powracają w kolejnych pokoleniach.
Mówił również o tym, jak pamięć o deportacjach, okupacji i przemocy państwowej pomaga zrozumieć współczesne procesy zachodzące w Europie i dzisiejszą rzeczywistość za naszą wschodnią granicą.
Szczególnie zapadła w pamięć myśl, że niektóre miejsca nie opowiadają swojej historii same – potrzebują ludzi, którzy będą ją przypominać. Trudno o bardziej trafne słowa w miejscu, którego misją jest zachowanie pamięci o losach deportowanych na Sybir.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom spotkania za obecność i wspólną refleksję. Szczególne słowa wdzięczności kierujemy do naszych Sybiraków, przedstawicieli instytucji kultury, nauki i instytucji pamięci oraz wszystkich osób zainteresowanych historią Europy Wschodniej. Dziękujemy również Siergiejowi Lebiediewowi za przyjęcie zaproszenia i inspirujące spotkanie w Muzeum Pamięci Sybiru.
