„My jesteśmy naszą pamięcią. Dokumenty można zniszczyć, ale to, co zostaje w pamięci, tego nie da się wymazać” – tak na dzisiejszym spotkaniu mówiła María Teresa Dittler. Autorka książek „Od świtu do zmierzchu. Polscy imigranci w Patagonii” oraz „Czerwone maki. Powojenni polscy imigranci” opowiedziała dziś w Muzeum Pamięci Sybiru o historii Sybiraków, których los skierował aż do odległej Argentyny.
Jako absolwentka Szkoły Pielęgniarstwa przy Szpitalu Brytyjskim w Buenos Aires, María Teresa Ditler przez wiele lat zajmowała się kwestiami medycznymi w jednej z argentyńskich firm. Jak mówiła: „Było tam również wielu starszych pracowników, którzy szykowali się do przejścia na emeryturę i przychodzili do mnie, by zapytać o różne sprawy formalne. Siadali i opowiadali. Był ktoś z Włoch, z Hiszpanii, byli też Polacy. Nie wiedziałam wtedy nic o historii Polski i to było dla mnie fascynujące móc posłuchać tego, o czym mówili.”





Przypadkowo wysłuchiwane historie stały się początkiem większej opowieści. María Teresa Dittler zaczęła zgłębiać temat zesłań na Sybir i poznawać kolejnych Polaków, mieszkających w Argentynie.
– To były godziny opowieści. Poszłam do domu pewnego Polaka, on wysłał mnie do kolejnego, a tamten do jeszcze kolejnego. Każdy miał jakąś historię, która była dla mnie zupełnie nieznana – mówiła.
Ostatecznie, dzięki swojej wrażliwości, ciekawości świata i uważności zdołała utrwalić losy wielu Polaków. W swoich książkach przywróciła pamięć o powojennych emigrantach z Polski, którzy przybyli do Argentyny w latach 1946–1948 głównie z Anglii, Francji i Włoch w poszukiwaniu gościnnego kraju i sprzyjającego klimatu – miejsca, w którym mogliby na nowo ułożyć swoje życie.
Rozmówcy opowiadali jej o swoich doświadczeniach w Związku Sowieckim, o wielomiesięcznej wędrówce przez Bliski Wschód. Wspominali szkolenie wojskowe w Iraku, Egipcie i Palestynie, przybycie do Włoch oraz udział w bitwach pod Monte Cassino i Ankoną. Opowiadali także o przeniesieniu do Anglii po zakończeniu działań wojennych oraz o późniejszym przybyciu do Argentyny. To tam ostatecznie założyli rodziny i aktywnie włączyli się w działalność istniejących organizacji polonijnych, wnosząc swój wkład w rozwój nauki, przemysłu i kultury.





– Kiedy słuchałam tych wszystkich opowieści, czułam podziw dla tych osób, wielki podziw – mówiła María Teresa Dittler.
Spotkanie z Maríą Teresą Dittler, które poprowadził Andrés Mauricio Rojas Rojas, pracujący w Muzeum Pamięci Sybiru jako specjalista ds. kontaktów międzynarodowych, jest częścią strategii współpracy międzynarodowej Muzeum. Jej celem jest poszukiwanie, gromadzenie i upowszechnianie relacji, świadectw oraz badań dotyczących obywateli polskich przymusowo deportowanych na Syberię, którzy następnie wyemigrowali do różnych części świata.
