Zaduszki Sybirackie 2025 - Muzeum Pamięci Sybiru

28 października 2025

Zaduszki Sybirackie 2025

We wtorkowy wieczór wspominaliśmy tych, którzy odeszli w 2025 roku. W wydarzeniu udział wzięli najbliżsi zmarłych w tym roku Sybiraczek i Sybiraków oraz przedstawiciele środowisk sybirackich.

Przejdź do treści

Zaduszki Sybirackie to wydarzenie organizowane cyklicznie w Muzeum Pamięci Sybiru od 2021 roku. Co roku gościmy rodziny i przyjaciół tych, którzy odeszli w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Przy nastrojowym świetle i delikatnych dźwiękach harfy wspominaliśmy życiorysy: Wacława Bejtmana, Haliny Czai, Janusza Dąbrowskiego, Kazimierza Horby, Józefa Kołodzieja, Janiny Kozłowskiej, Jana Jerzego Milewskiego, Roberto Molle, Marii Owłasiuk, Henryki Pagniello, Zenona Puchalskiego, Krystyny Rogowskiej, Jolanty Sarajew, Mariana Stecyka, Jana Wojciechowskiego (John Roy), Eugeniusza Zagórskiego, Marii Gryczan, Michaliny Jodełko i Eufemii Zajączkowskiej. Biogramy zmarłych, przedstawione przez prowadzących wydarzenie, wzbogacone były opowieściami ich dzieci, wnuków oraz przyjaciół.

Zebranych powitał prof. Wojciech Śleszyński, dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru:

– Co roku w tym wyjątkowym dniu w Muzeum Pamięci Sybiru wspominamy osoby, które jeszcze nie tak dawno były z nami. Jesteśmy po to, żeby o nich pamiętać. Na kolejnych pokoleniach będzie spoczywać obowiązek przeniesienia tej wspólnej pamięci. O tym obowiązku pamiętajmy, wspominając tych, którzy odeszli w ostatnim roku – mówił.

Pierwszym wspominanym był Marian Stecyk, osoba bardzo blisko związana z Muzeum. Urodził się w 1930 roku, w województwie tarnopolskim. W wieku 10 lat został deportowany wraz z rodzicami, siostrą i bratem do Kraju Krasnojarskiego. Pracował tam i uczęszczał do sowieckiej szkoły. Po powrocie do Polski w 1946 roku zaangażował się w działalność antykomunistyczną, za co trafił  na kilka lat do więzienia.

Mariana Stecyka wspominał dyrektor Muzeum:

– Był to przyjaciel, świadek historii, ale także wielki darczyńca naszego Muzeum. Zostawił tu swoje pamiątki, dokumenty, wspomnienia, które wzbogaciły nasze zbiory. Jego życzeniem było, aby przekazane przez niego pieniądze pracowały i żeby dzięki nim opowiadać o historii kolejnym pokoleniom Polaków. Po trudnych latach wojennych i powojennych postanowił opisać swoje wspomnienia, które zostały wydane przez Muzeum. Wspomnienia zatytułowane „Nad rzekami Syberii. Pamiętnik chłopca z lat 1940-1946” zdecydowaliśmy się wydać w kilku językach, by dotrzeć do potomków Sybiraków rozrzuconym po całym świecie. Chociaż nie ma go tu z nami fizycznie, dzięki jego pasji, dzięki wspomnieniom pozostanie z nami na długie lata.

O zmarłych, którzy odeszli w 2025 roku mówili najbliżsi. Ich wspomnienia były pełne wzruszenia i ciepłych słów.

– Jak patrzę na mojego ojca to płakać mi się chce. To był wspaniały człowiek! Ojciec mój nauczył mnie patriotyzmu, wiary, miłości do ojczyzny. Nigdy nie tracił nadziei, nigdy nie tracił wiary, nigdy nie narzekał. Zobaczcie, ja płaczę, ale to są łzy miłości, żalu za tym człowiekiem… – tak o ojcu Kazimierzu Horbie mówił jego syn Adam.

W opowieściach dzieci i wnuków często pojawiały się odwołania do ciężkich przeżyć ich przodków, którzy doświadczyli zsyłek na Syberię, ale również do ich wielkiej siły i pogody ducha.

O Janinie Kozłowskiej, zesłanej wraz z ojcem na Syberię, mówiła jej córka Anna:

– Moja mama była bardzo skromną, niepozorną osobą. Miała zaledwie 145 cm wzrostu, więc była drobną kobietką. Natomiast, tak jak pozostali Sybiracy, o których była mowa, miała bardzo silny charakter. Myślę, że wartości, które były dla niej bardzo ważne i które próbowała zaszczepić w nas to pracowitość, uczciwość i szacunek do innych ludzi. Wspominamy mamę jako osobę, która bardzo dużo wymagała od siebie, wymagała od nas ale zawsze uczyła nas wdzięczności i szacunku do innych ludzi – podsumowała.

O Marii Owłasiuk, deportowanej w wieku 11 lat do Ałtajskiego Kraju, mówiła jej wnuczka Natalia:

– Dziś stoję tu z ogromnym wzruszeniem wspominając moją babcię Marię Owłasiuk, która była dla całej naszej rodziny źródłem siły, mądrości i ciepła. Odeszła w wieku 90 lat ale w naszych sercach jest nadal obecna. Babcia była dla nas nie tylko świadkiem historii, ale także nauczycielką życia. Pokazała nam, że należy pamiętać o historii nie po to, by rozdrapywać rany, ale po to, by docenić, że mamy pokój, rodzinę i wolność.

Wieczór wypełniony ciepłymi myślami i miłością do bliskich sprawił, że mogliśmy się wspólnie pochylić nad losem Sybiraczek i Sybiraków. Historie ich życia pozwalały dostrzec ich siłę, nadzieję, wdzięczność i radość dnia codziennego. Córka Eugeniusza Zagórskiego, Alicja, wspominając ojca powtórzyła jego słowa: „Zobacz, wszystko w życiu jest względne. Gdyby nie te wszystkie losy, i te ciężkie przeżycia nie miałbym was. Życzę, aby Państwo też znaleźli w swoim życiu taką optymistyczną myśl, która pozwoli mieć nadzieję, że te losy były po coś i w efekcie są dobre” – dodała.

Sklep Odwiedź nasz sklep i sprawdź najnowsze publikacje Muzeum Pamięci Sybiru Odwiedź sklep