Poprzez cierpienie do triumfu – nowa odsłona Eksponatu Miesiąca - Muzeum Pamięci Sybiru

22 maja 2024

Poprzez cierpienie do triumfu – nowa odsłona Eksponatu Miesiąca

W Muzeum Pamięci Sybiru odbyła się inauguracja kolejnej odsłony cyklu Eksponat Miesiąca. Tym razem prezentujemy pamiątki rodziny Bzików.

Przejdź do treści

80 lat temu, w maju 1944 roku polscy żołnierze pod dowództwem generała Władysława Andersa dołączyli do walk o Monte Cassino. Przeprowadzony przez nich decydujący szturm i odniesione zwycięstwo otworzyło alianckim wojskom drogę na Rzym. Jednak polski triumf poprzedzony był walką o przetrwanie i cierpieniem – nie tylko na froncie, ale również w głębi Związku Sowieckiego, gdzie wcześniej przebywało wielu „andersowców”. Wśród nich wymienić można Wacława Bzika. Pamiątki związane z postacią jego i jego żony Stanisławy, można oglądać w Muzeum Pamięci Sybiru w ramach majowego Eksponatu Miesiąca.

W dniu inauguracji kolejnej odsłony cyklu, o pamiątkach opowiadał Sławomir Sieńczyło, syn chrzestny Wacława Bzika oraz bratanek Stanisławy Bzik:

– Mój wujek Wacław Bzik, gajowy z Nadleśnictwa Sokółka, oraz jego żona, a moja ciocia, Stanisława Bzik z domu Sieńczyło, która pracowała w leśnictwie Złota Wieś, zostali deportowani przez Sowietów na Syberię podczas pierwszej deportacji, czyli 10 lutego 1940 r. Trafili bardzo daleko, bo aż pod Irkuck. Z opowiadań wiem, że panowały tam naprawdę fatalne warunki – rozpoczął swoją opowieść nasz gość.

Szansą na poprawę sytuacji Bzików stał się wybuch wojny niemiecko-sowieckiej. Wynikłe z tego nowe „rozdania” na światowej scenie politycznej doprowadziły do podpisania polsko-sowieckiego układu, zwanego układem Sikorski-Majski. Na jego mocy obie strony nawiązały stosunki dyplomatyczne, a wszyscy polscy deportowani, łagiernicy, więźniowie i jeńcy wojenni mieli odzyskać wolność oraz otrzymać szansę na dołączenie do powstającej w Związku Sowieckim polskiej armii pod dowództwem generała Władysława Andersa. Niestety, rzeczywistość okazała się być bardziej skomplikowana i dotarcie do punktu formowania się polskiego wojska okazało się niejednokrotnie niemożliwe. Wacławowi los jednak sprzyjał. 

– Rzeczywiście wujek miał szczęście i w 1942 roku udało mu się dołączyć do dowodzonej przez generała Andersa polskiej armii, z którą wyruszył na Bliski Wschód. Niestety, ciocia nie miała tyle szczęścia i została w Związku Sowieckim – opowiadał Sławomir Sieńczyło – Wujek przeszedł bardzo długą drogę od Iranu, przez Jerozolimę, aż pod Monte Cassino, gdzie brał udział w walkach. Służył wtedy w 1. Kompanii Warsztatowej 3. Dywizji Strzelców Karpackich – mówił nasz gość. 

Ostatecznie, Monte Cassino zostało zdobyte 18 maja 1944 roku. Jednak ani dla Wacława Bzika, ani dla pozostałych polskich żołnierzy nie był to koniec zmagań. Swój szlak bojowy „andersowcy” zakończyli dopiero w Bolonii, mieście, które wyzwolili spod niemieckiej okupacji 21 kwietnia 1945 roku.

Tymczasem pozostała w Związku Sowieckim Stanisława dołączyła w 1943 roku do powstającej tam kolejnej polskiej armii z generałem Zygmuntem Berlingiem na czele. W 1946 roku sama również powróciła do Polski, a rok później dołączył do niej jej mąż.

Historia rodziny Bzików to tylko jedna z wielu takich opowieści. Opowieści, które łączą w sobie smutek z nadzieją, rozpacz z dumą i poniżenie z chwałą zwycięzcy. Dzieje Wacława i Stanisławy pokazują też, jak różnymi drogami potoczyły się losy Polaków wywiezionych w głąb Związku Sowieckiego. Łączył je jednak wspólny cel, jakim było przetrwanie i wywalczenie wolnej Polski.

Prezentowane w ramach cyklu Eksponat Miesiąca pamiątki związane z rodziną Bzików, można oglądać przez cały miesiąc.

Sklep Odwiedź nasz sklep i sprawdź najnowsze publikacje Muzeum Pamięci Sybiru Odwiedź sklep