Opowieści z odległej Syberii – spotkanie z Jackiem Pałkiewiczem - Muzeum Pamięci Sybiru

17 stycznia 2025

Opowieści z odległej Syberii – spotkanie z Jackiem Pałkiewiczem

W czwartkowy wieczór, 16 stycznia, sala audiowizualna wypełniła się po brzegi. Ponad setka gości przyszła, by wysłuchać opowieści Jacka Pałkiewicza o odległych zakątkach świata.

Przejdź do treści

– Syberia, byłem zakochany w Syberii od zawsze. Jack London odkrył przede mną świat Syberii. Jego opisy były, w moich oczach, tak bliskie tej zauralskiej krainie, że już jako dziecko wiedziałem, że na Alaskę nie dotrę, ale na Syberię jestem w stanie dojechać. To stało się powodem dużego zainteresowania, żeby trafić w tą wyśnioną krainę – tak zaczął swoją opowieść Jacek Pałkiewicz.

W ciągu trzydziestu lat, jak sam zliczył, spędził w sumie rok na podróżach po Syberii. Od Jakucji, Wysp Kurylskich, Kamczatki po Cieśninę Beringa, Irkuck i Jezioro Bajkał. Słuchacze mieli okazję dowiedzieć się, jak organizowane były wyprawy do Rosji, o ludziach, którzy pomogli przy organizacji podróży i tych, których spotkał na miejscu. Jacek Pałkiewicz  podczas prelekcji opowiadał o wyzwaniach i trudnościach, jakie napotkał w tej surowej, lecz fascynującej części świata. Jego opowieści były pełne anegdot, które przybliżały słuchaczom nie tylko geografię, ale też kulturę i zwyczaje mieszkańców Syberii.

– To jest taka typowa potrawa w Jakucku, stroganina. Ryba, choć czasem i mięso, kroi się w cieniutkie płatki, do tego sól i pieprz. Miejscowi mówią, że do tego jeszcze potrzebna jest gorzałka. Ale nie mieliśmy – opowiadał z uśmiechem. Po chwili dodał:

– A nie! Mieliśmy! Na konferencji prasowej w Jakucku szef partii całego regionu wręczył mi litr spirytusu. To był okres zastoju za Gorbaczowa, kiedy zamknięto wiele zakładów i był deficyt z alkoholem. Dziennikarze mówili: „Jacek, to tak jakbyś kilogram złota dostał”.

Opowieści pisarza i podróżnika były niezwykle obrazowe i pobudzające wyobraźnię. Dzięki talentowi narracyjnemu, słuchacze mogli niemal poczuć surowość syberyjskich krajobrazów oraz doświadczyć emocji towarzyszących jego ekspedycjom.

– Z Jakucka wyjechaliśmy w konwoju składającym się z kilkunastu sań. Pokonaliśmy prawie 2000 kilometrów, temperatura minus 45, minus 55, dzień i noc przez cztery tygodnie. Pytają mnie: „Co to znaczy minus 50 stopni? Jak człowiek to przeżywa?”. Trudno to opisać, bo to jak opowiadać niewidomemu o kolorach. Dopóki człowiek sam nie poczuje na buzi tego mrozu, tego szczypania, to trudno opisać na czym to polega – opowiadał.

Opowieści były przeplatane licznymi praktycznymi wskazówkami dotyczącymi przetrwania w tak ekstremalnych warunkach.

– Przed założeniem wieczornego biwaku wyrąbywaliśmy w rzece bloki lodu, z których potem robiliśmy wodę, czy zupę. W Jakucku przed wyjazdem wielokrotnie ostrzegano mnie: „Jacek, uważaj na naledź. Lód się załamie i w wodzie będziesz pływać”. Pytałem, jak to możliwe, skoro jest minus 50 stopni, a rzeki są płytkie. Dopiero potem dowiedziałem się, że ciśnienie wód podziemnych jest tak silne, że w niektórych miejscach potrafi wybić i rozbić tą wielką skorupę lodową, wtedy woda wypływa na powierzchnię. Dopóki nie zamarznie, może stanowić śmiertelną pułapkę. W takim momencie można wpaść i być krok od śmierci.

Spotkanie wzbogacone było licznymi zdjęciami, które ilustrowały kolejne wyprawy oraz pokazywały piękno i niebezpieczeństwa Syberii. Po prelekcji uczestnicy mieli okazję zadawać pytania, z czego wiele osób skorzystało. Na zakończenie była możliwość zakupu książek pisarza. Każdy mógł zamienić słowo z autorem i zdobyć autograf na swoich egzemplarzach książek.

Spotkanie z Jackiem Pałkiewiczem było nie tylko okazją do poszerzenia wiedzy o dalekiej Syberii, ale także inspiracją do realizacji marzeń o podróżach. 

Sklep Odwiedź nasz sklep i sprawdź najnowsze publikacje Muzeum Pamięci Sybiru Odwiedź sklep