Osuochaj to taniec narodowy Jakutów, kumys to mleczny napój alkoholowy, który najczęściej pija się latem, Aal Luuk Mas to bardzo ważne drzewo w mitologii jakuckiej – te oraz wiele innych ciekawostek o Jakucji przedstawiła nam dzisiaj Ewa Haarczaana Kowalska, która wychowała się w tej odległej części Syberii.
– Jestem w połowie Jakutką, w połowie Polką. Na drugie imię mam Haarczaana, co z jakuckiego znaczy „śnieżynka”. Moja siostra na pierwsze imię ma „gwiazdeczka”. Rodzice dali nam takie imiona, żebyśmy obie wiedziały, skąd pochodzimy. Mamy jedną ojczyznę w Polsce, a drugą w Jakucku – podkreśliła.





Spotkanie było okazją, by dowiedzieć się, jak wyglądają tradycyjne stroje, biżuteria, z czego słynie jakucki nóż oraz jak obchodzi się najważniejsze święto Jakutów – Ysyach.
– Jakuci to jest jakby naród turecki, język jakucki jest podobny do tureckiego, używa cyrylicy, ale nie jest to naród muzułmański. Nie jest mi łatwo to wytłumaczyć. Dla Jakutów jest bardzo ważna więź z przyrodą. To jest normalne, jak ktoś pójdzie do cerkwi, a później pójdzie do lasu i będzie modlił się do duchów lasu – to jest w porządku. W Jakucji jest takie jedno wielkie święto, nazywa się Ysyach i to jest jakucki Nowy Rok. Jest związany z letnim przesileniem, które przypada 21-22 czerwca. Największe obchody są organizowane w miejscowości Us Chatyn, z jakuckiego „trzy brzozy”, niedaleko Jakucka. Często przyjeżdżają też obcokrajowcy, by zobaczyć jak to święto wygląda – opowiadała.
Jakucja to jeden z najzimniejszych zamieszkanych rejonów na świecie. Kiedy według mieszkańców tej mroźnej krainy jest „ciepło”?
– Wiosną jest -20 °C – to super pogoda! Bardzo ciepło. W Jakucji są cztery pory, to nie jest tak, że w ciągu 9 miesięcy jest ciągle zima. Jest wiosna, lato, jesień i zima. Są różne kolory. Latem jest plus 30 °C i więcej, a jesienią, w okolicach września zaczynają się już przymrozki. W Jakucji jest takie miasto Ojmiakon zwane też „biegunem zimna”. W 1926 roku było tam -71,2 °C. Mam koleżankę, która pochodzi z okolic Ojmiakona. Kiedyś porównywałyśmy, przy jakich temperaturach jeszcze chodziłyśmy do szkoły – u mnie w Jakucku w starszych klasach to było -52 °C, a u niej aż -60 °C – mówiła Ewa Haarczaana Kowalska.




Spotkanie zakończyło się mnóstwem pytań od publiczności. Uczestnicy dopytywali o tajniki produkcji noży jakuckich, w jaki sposób Jakuci zachowują zdrowie przy tak niskich temperaturach, jaka jest baza noclegowa, w jaki sposób najlepiej poruszać się po Jakucji. Tak duża liczba pytań najlepiej świadczy o tym, że temat nie został wyczerpany – wręcz przeciwnie, wzbudził jeszcze większe zainteresowanie i chęć poznania tej niezwykłej krainy.
