Autor „Religii, które przeżyły”, dziennikarz i podróżnik, przeprowadził dziesiątki wywiadów z ludźmi różnych tradycji religijnych, którzy w małych wspólnotach stawiali opór sowieckiej polityce ateizacji. Od przełomu lat 80. i 90. Krzysztof Renik zgłębiał temat odrodzenia religijnego na Wschodzie. W latach 1991–1995 odbył liczne podróże studyjne po terytorium byłego Związku Sowieckiego – od Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy, przez Kazachstan i Tadżykistan, aż po Syberię – przeprowadzając rozmowy i wywiady z wyznawcami katolicyzmu, prawosławia, buddyzmu i islamu. Te spotkania stały się podstawą do napisania książki wydanej w 1996 roku.
– Moja przygoda z „Religiami, które przeżyły” zaczęła się w 1991 roku. W maju dowiedziałem się, że w północnym Kazachstanie dojdzie do wydarzenia, które uznałem za przełomowe – konsekracji pierwszego katolickiego biskupa w Azji Centralnej. Przez dziesięciolecia katolicy musieli ukrywać się ze swoją wiarą, a nagle okazało się, że msza może odbyć się na wolnym powietrzu. To skłoniło mnie do szerszego spojrzenia na odrodzenie życia religijnego na Wschodzie. Zrozumiałem, że nie powinienem ograniczać się tylko do katolików – opowiadał Krzysztof Renik.





Podczas spotkania pisarz przytoczył słowa rozmówców, którzy opowiadali o czasach ukrywania wiary. W Tadżykistanie, w latach 1992–1993, przedstawiciel islamu mówił mu:
– Na terytorium Tadżykistanu było ponad 2700 meczetów, a przy każdym przynajmniej jeden duchowny. Dane te aktualizowano do 1937 roku, gdy skończyła się i tak ograniczona swoboda religijna. Wówczas zamknięto wszystkie meczety, a duchownych rozstrzelano lub zesłano na Sybir – setki z nich nigdy nie wróciły. Rozmówca odniósł się również do współczesnej mu sytuacji:
– Nasze islamskie odrodzenie, którego jesteśmy teraz świadkami nie przyszło w miejsce zupełnie puste. Już w latach 70. starzy ulemowie zaczęli sekretnie przygotowywać sobie następców. Spotykali się ciemną nocą, często zmieniali miejsca spotkań, przenoszono się z jednej miejscowości do drugiej, tak aby KGB nie mogło wykryć tych tajnych spotkań – kontynuował.



Opowieści Krzysztofa Renika opatrzone licznymi zdjęciami, nagraniami audio oraz cytatami rozmów pozwoliły przenieść się na chwilę w odległe w czasie i przestrzeni rejony Azji. Odnosząc się do tytułu książki można zauważyć, że religie przetrwały głównie dzięki małym społecznościom, które dbały o zachowanie tradycji. To było bardzo ciekawe i skłaniające do refleksji spotkanie.
Dziękujemy wszystkim za obecność i zapraszamy na kolejne „Tropy w tajdze. O zwierzętach Syberii” – już 8 maja!
