W poniedziałek w muzeum pojawili się konserwatorzy: Maciej Banasiak, Karolina Komsta-Sławińska oraz mikrobiolożka Krystyna Pałubicka z Katedry Konserwacji-Restauracji Papieru i Skóry UMK w Toruniu. Towarzyszyła im nasza muzealna konserwatorka, Eliza Naumiuk. Ich zadaniem było pobranie próbek do szczegółowych badań jednego z najbardziej poruszających eksponatów naszej wystawy stałej – misia Reni Jackowskiej.




Miś należał do 7–letniej Reni, zesłanej razem z matką ze Lwowa na Sybir, do obwodu irkuckiego. Kiedy po „amnestii” w 1942 roku dziewczynka z matką opuściły Związek Sowiecki i trafiły do Jerozolimy. Tam ich losy splotły się z losami rodziny Świderskich, która zamieszkała w tym samym domu. Mała Basia Świderska pokochała misia Reni i nie potrafiła się z nim rozstać. Kiedy rodzina Reni otrzymała pozwolenie na wyjazd do Anglii, dziewczynka postanowiła oddać misia Basi na zawsze.
Już pierwsze badania, przeprowadzone na miejscu w muzeum, dostarczyły fascynujących informacji. Miś pierwotnie miał słomkowo–żółty kolor i nosił ślady licznych napraw, wykonanych nićmi w różnych kolorach. Szczególnie intrygujące jest odkrycie, iż w centralnej części brzuszka znajduje się duży, wtórny szew. Niestety, na odpowiedź co może kryć się w środku zabawki, musimy jeszcze poczekać do czasu dalszych specjalistycznych badań.




Dokładne analizy przeprowadzi Centrum Badań i Konserwacji Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu UMK w Toruniu, a wyniki badań zostaną zaprezentowane podczas IX Międzynarodowej Konferencji Konserwatorskiej „Tekstylia w zabytkach. Badania–konserwacje –innowacje”.

Misia na co dzień możecie spotkać na wystawie stałej, gdzie każdego dnia przypomina o sile dobra w czasach, gdy było go tak niewiele.
