„Noc rozstrzelanych poetów”, inaczej „Czarna noc”, to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Białorusi. W nocy z 29 na 30 października 1937 r., w apogeum „Wielkiego terroru” szalejącego w Związku Sowieckim, rozstrzelano ponad 130 przedstawicieli białoruskiej elity intelektualnej – naukowców, polityków, działaczy kultury, a także poetów i pisarzy. Tych ostatnich było 22, a wśród nich np. Todar Klasztorny, Anatol Wolny czy Michaś Czarot, który swój ostatni wiersz zatytułowany „Przysięga” wydrapał na ścianie celi w mińskim więzieniu… Zanim zostali rozstrzelani zniszczono ich dorobek, paląc na dziedzińcu więzienia rękopisy ich nieopublikowanej twórczości. Zamordowani spoczęli na cmentarzu w Kuropatach, jak setki tysięcy innych ofiar sowieckiego bestialstwa, w tym m.in. Polacy zamordowani w tzw. operacji polskiej NKWD, a także część ofiar Zbrodni Katyńskiej.


Volny Chor (Wolny Chór) powstał w czasie protestów 2020 r. na Białorusi i pozostaje dla wielu jednym z symboli oporu przeciwko reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Jako że jest zakazany na Białorusi koncertuje poza jej granicami, a artyści występują w strojach zasłaniających także ich twarze, pozostając anonimowymi.



Sala audiowizualna Muzeum Pamięci Sybiru wypełniła się po brzegi, a ci, którzy nie zmieścili się w jej środku, stali na korytarzach wsłuchując się w białoruskie pieśni przeplatane krótkimi biogramami zamordowanych literatów i fragmentami ich wierszy. To był niezapomniany wieczór pamięci.
