











Na zaproszenie Ośrodka Pomocy Społecznej Fukudenkai w Tokio, który w latach dwudziestych XX wieku przyjął pod swoją opiekę polskie dzieci, uczestniczyliśmy w oficjalnym spotkaniu z potomkami małych uchodźców w Roppongi Hills Club. Z wielkim zainteresowaniem wysłuchaliśmy ich wspomnień. Uczestniczyliśmy także we mszy świętej odprawionej w intencji „dzieci syberyjskich” w Catholic Azabu Church.
Najważniejsza uroczystość – z udziałem Jej Cesarskiej Wysokości Księżnej Takamado – odbyła się natomiast w Ośrodku Pomocy Społecznej Fukudenkai. Po oficjalnych przemowach nastąpiło uroczyste odsłonięcie ceramicznej tablicy, przedstawiającej jeden z najbardziej rozpowszechnionych wizerunków polskich uchodźców: wykonaną w 1921 roku fotografię dzieci stojących na schodach w ośrodku Japońskiego Czerwonego Krzyża. Podczas uroczystości obecni byli m.in.: wdowa po zmarłym premierze Shinzo, Honorowa Przewodnicząca Komitetu ds. wspierania Ośrodka Fukudenkai – Akie Abe, Ambasador i specjalny przedstawiciel Prezydenta RP ds. Inicjatywy Trójmorza Beata Daszyńska-Muzyczka, Ambasador RP w Tokio Paweł Milewski, Dyrektor Instytutu Polskiego w Tokio Urszula Osmycka, Prezes Ośrodka Pomocy Społecznej Fukudenkai Takaaki Ota, Ambasador RP w Japonii w latach 2008–2012 Jadwiga Rodowicz-Czechowska, Prezes Japońskiego Czerwonego Krzyża Atsushi Seike, znawca historii „dzieci syberyjskich” prof. Wiesław Theiss, a także przedstawiciele polskich szkół: dyrektor Szkoły Podstawowej w Starej Wsi im. Dzieci Syberyjskich Elżbieta Osuch i dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Lesznie im. Jerzego Strzałkowskiego Krzysztof Radkowski. Głos w imieniu potomków „dzieci syberyjskich” zabrała Anna Domaradzka.






Dopełnieniem pobytu delegacji MPS w Tokio była wizyta studyjna w Memorial Museum for Soldiers, Detainees in Siberia and Postwar Repatriate. W trzech salach wystawienniczych placówka prezentuje historię japońskich żołnierzy, więźniów przetrzymywanych na Syberii i powojennych repatriantów. Ekspozycję zwiedziliśmy z audioprzewodnikami w języku angielskim, a pracownicy uraczyli nas także ciekawostkami historycznymi. Dzięki precyzyjnie napisanym tekstom oraz dokładnie opisanym eksponatom, poznaliśmy japońskie spojrzenie na kwestię „Sybiru”. Choć przyczyny pobytu Japończyków były zgoła inne niż Polaków (Japonia uczestniczyła w II wojnie światowej po stronie Niemiec), a sama deportacja na Syberię i uwięzienie jeńców wojennych w łagrach miały inne podłoże polityczne, doświadczenie osób cywilnych dotkniętych tym przymusem w wielu momentach przypominało opisy znane z polskiej historiografii. W gablotach tokijskiego muzeum widzieliśmy uszanki, fufajki, sowieckie zaświadczenia niemal niczym nieróżniące się od tych prezentowanych w Muzeum Pamięci Sybiru.







Delegacja MPS odwiedziła także muzea, których tematyka powiązana jest z zagadnieniami prezentowanymi w Białymstoku. W Tsurudze, na zaproszenie Akinoriego Nishikawy, odbyliśmy wizytę studyjną w kierowanym przez niego muzeum – Port Humanitaryzmu. Tsuruga to miejscowość, która w przeszłości odegrała ważną rolę w historii „polskiego Sybiru”. Tutejszy port był nie tylko miejscem, skąd wypływały statki do Europy. To właśnie tu po raz pierwszy na japoński ląd zeszło 375 polskich dzieci, które w latach 20. XX wieku zostały ewakuowane z ogarniętej rewolucją bolszewicką Syberii. Z kolei później, w latach 40., trafili tu żydowscy uchodźcy z terenów okupowanych przez Niemcy, posiadający tzw. wizy życia. Ekspozycja prezentowana w nowoczesnym muzeum została przygotowana na najwyższym poziomie artystycznym i merytorycznym. Dzięki spotkaniu z pracownikami, a także gościnie dyrektora Nishikawy, mogliśmy zapoznać się z wyjątkowym komentarzem historycznym i artefaktami należącymi do polskich dzieci. Było to bardzo interesujące spotkanie, które już w najbliższym czasie zaowocuje wieloma wspólnymi inicjatywami, dzięki którym Japończycy będą mogli zapoznać się z dziejami „polskiego Sybiru”.
Osaka to kolejne miasto, które otworzyło swoje progi dla polskich dzieci w 1922 roku. Młodzi Polacy, głównie uciekinierzy z Harbinu, wypłynęli z portu we Władywostoku i dotarli właśnie do Osaki. 379 osób zostało zakwaterowanych w centrum repatriacyjnym. Opieką otoczyły je pielęgniarki ze szpitala miejskiego, a prywatne fundusze na ich utrzymanie przekazała sama cesarzowa Japonii. O przyjęciu Polaków przez mieszkańców Osaki pisał Józef Jakóbkiewicz (jeden z współzałożycieli Komitetu Ratunkowego Dzieci Polskich Dalekiego Wschodu). W swoich wspomnieniach zanotował, że tłumy Japończyków czekały na polskie dzieci w porcie i na ulicach Osaki, wręczając im drobne podarunki, a zaangażowanie władz, było wyjątkowo serdeczne.
W Osace funkcjonuje także International Peace Center – Międzynarodowe Centrum Pokoju, które odwiedziliśmy. Nowoczesna multimedialna wystawa przedstawia dramat wojny i zniszczeń, jakie powodują konflikty zbrojne. Poruszające ekspozycje w nowoczesny sposób przybliżają odwiedzającym trudne tematy związane z wojennymi stratami, zarówno tymi materialnymi, jak i ludzkimi. Dodatkowo mogliśmy obejrzeć wystawę czasową przygotowaną przez Muzeum Powstania Warszawskiego opowiadającą o kolejach warszawskiego zrywu. Jej obecność w murach japońskiej instytucji świadczy także o potrzebie edukowania odbiorców o losach innych, także odległych państw. Warto na marginesie wspomnieć, że Jerzy Strzałkowski, który był jednym z „dzieci syberyjskich”, walczył w Powstaniu Warszawskim.




Podążając śladami polskich dzieci w Japonii, nie sposób pominąć Kobe. To właśnie z portu w tym mieście wypłynęły one na japońskich statkach do kolejnych państw: USA i Wielkiej Brytanii, skąd dotarły w końcu do Polski. Choć z klimatu starego Kobe nie pozostało dziś wiele (miasto zostało mocno zniszczone wskutek wielkiego trzęsienia ziemi z 1995 roku), warto choć na chwilę udać się do portu i spróbować wyobrazić sobie ostatnie chwile młodych Polaków na japońskiej ziemi. Henryk Sadowski, którego wspomnienia z pobytu w Kraju Kwitnącej Wiśni znalazły się w zbiorach naszego muzeum, pisał, że w momencie odcumowania statku wszystkie dzieci podeszły do burty, aby wspólnie odśpiewać japoński hymn. Na koniec dodał: „[…] żegnaliśmy wspaniałą i piękną Japonię, która stała się od tej pory jakby naszą drugą ojczyzną”. Nieopodal portu władze Kobe wyznaczyły teren, na którym powstał Erthquake Memorial Park: otoczone nowoczesnymi budynkami miejsce-symbol, przypominające o tragedii z 1995 roku.


Wszystkie inicjatywy, w których braliśmy udział, miejsca, które odwiedziliśmy, mają na celu propagowanie wiedzy o „dzieciach syberyjskich”. Wspólne działania niewątpliwie podtrzymują historyczną pamięć oraz budują świadomość. Pozwalają też lepiej zrozumieć zawiłe koleje losu polskiej historii i jej powiązań z na pozór odległymi, a jakże bliskimi krajami. To, że warto i trzeba o tym mówić, nie ulega wątpliwości. Cieszy ogromnie zaangażowanie potomków „dzieci syberyjskich” w podtrzymywanie pamięci o tej historii. Liczymy, że Muzeum Pamięci Sybiru będzie mogło także dołączyć się do tej wyjątkowej społeczności „polsko-japońskiej kwitnącej przyjaźni”.
Fot.: Sylwia Szarejko, Yoshiki
