Matka była moją opoką – spotkanie z Sybiraczką  Jolantą Hryniewicką - Muzeum Pamięci Sybiru

27 maja 2024

Matka była moją opoką – spotkanie z Sybiraczką  Jolantą Hryniewicką

W poniedziałek, 27 maja, uczniowie Zespołu Szkół Technicznych im. gen. Władysława Andersa w Białymstoku mieli okazję uczestniczyć w spotkaniu zatytułowanym Matki na Sybirze. Swoją opowieścią o trudach zesłania i roli matki, podzieliła się Sybiraczka Jolanta Hryniewicka.

Przejdź do treści

– Słowo „mama”, jest zazwyczaj pierwszym słowem, które wypowiadają dzieci na całym świecie, niezależnie od kraju oraz szerokości i długości geograficznej – rozpoczęła spotkanie zatytułowane „Matki na Sybirze” Jolanta Hryniewicka, Sybiraczka, prezes białostockiego oddziału Związku Sybiraków – Moja mama była w moim życiu niezwykle ważna. Czasem zastanawiam się, jak w 1941 roku, w czasie wywózki, w ogromnym upale, poradziła sobie z małymi dziećmi: ze mną i moim rodzeństwem. Musiała nas przecież nakarmić, przewinąć, umyć, przebrać. Jak ona sobie z tym poradziła? Doceniłam to dopiero wtedy, gdy już sama zostałam matką. Doceniłam ofiarność i trud mojej matki – podkreślała.

Uczniowie Zespołu Szkół Technicznych im. gen. Władysława Andersa w Białymstoku wysłuchali poruszającej opowieści dotyczącej wywózki, trudów pobytu na zesłaniu i burzliwego powrotu do Polski. 

Jolanta Hryniewicka w swojej opowieści zaznaczała ogromną rolę matki, która była dla niej opoką i dbała o jej bezpieczeństwo: 

– W czerwcu 1941 roku o 3:00 nad ranem zapukali do naszych drzwi sowieccy żołnierze. Kazali nam w 15 minut spakować się i wyjść z domu. Mówili nam, żeby wziąć mało rzeczy, bo nic nam nie jest potrzebne, że będziemy mieć tam, jak w raju. Nikt wtedy nawet nie pomyślał, że spędzimy na Syberii wiele lat. Na zesłaniu mama musiała ciężko pracować. Czuliśmy głód i zimno. Byliśmy wyobcowani. Jedyną pociechą była właśnie mama. Do dziś pamiętam jej ogromną odwagę i to, jak dbała o nas w tym trudnym czasie. To dzięki jej wytrwałości udało nam się wrócić do Polski – wspominała Jolanta Hryniewicka. 


Jolanta Hryniewicka została wywieziona na Wschód w 1941 roku jako mała dziewczynka razem z czworgiem rodzeństwa i mamą. Początkowo trafiły do posiołka Karasie w obwodzie nowosybirskim, a od 1944 roku przebywały w Woroneżu. Na zesłaniu zmarła jej najmłodsza siostra Marysia.

Jolanta Hryniewicka wróciła do Polski dopiero w 1946 roku. 

Sklep Odwiedź nasz sklep i sprawdź najnowsze publikacje Muzeum Pamięci Sybiru Odwiedź sklep