Bieg Pamięci Sybiru to wydarzenie upamiętniające pierwszą masową deportację obywateli polskich na Sybir, która odbyła się 10 lutego 1940 roku. W tym roku przypada jej 85. rocznica.
Bieg to także wydarzenie, które, co roku zatacza coraz szersze kręgi i staje się coraz popularniejsze nie tylko wśród osób zainteresowanych historią czy amatorsko uprawiających sport, ale również wśród profesjonalnych biegaczy. W tegorocznej, siódmej już edycji biegacze po raz pierwszy mieli okazję zmierzyć się z dwoma dystansami. Zdecydowana większość wybrała tradycyjną długość trasy wynoszącą 5 km. Blisko 200 z ponad 1000 osób, wybrało bieg na dystansie 10 km.





O godz. 17.45 nastąpiła ceremonia otwarcia. Uczestników przywitał Jacek Brzozowski, wojewoda podlaski:
– Ten bieg jest szczególnym wydarzeniem na Podlasiu. 85. rocznica pierwszej masowej deportacji to jest tragiczna historia naszego regionu i naszej ojczyzny. Bardzo się cieszę, że Muzeum Pamięci Sybiru organizuje to wydarzenie i w ten sposób mówi o pamięci i o tej tragicznej historii – podsumował.
Głos zabrał również prof. Wojciech Śleszyński, dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru:
– Szanowni Państwo, dzisiaj mamy -5 stopni, proszę pamiętać, że równo 85 lat temu w nocy z 9 na 10 lutego temperatura wynosiła -25 stopni. Wtedy żołnierze NKWD pukali do naszych domów, do domów naszych rodziców i dziadków. Cieszę się, że po raz siódmy jesteśmy tu razem, życzę wszystkim bezpiecznego biegu – mówił.


Do zebranych przemówiła także Jolanta Hryniewicka, prezes białostockiego oddziału Związku Sybiraków:
– Sybiracy bardzo dziękują i są usatysfakcjonowani, że chcieliście Państwo uczcić godnie naszą tragiczną rocznicę. Życzymy wszystkim dobrych wyników i dotarcia do celu!
Do uczestników zwrócił się także Grzegorz Kuczyński, prezes Fundacji Białystok Biega.
– Bardzo się cieszę, że jesteście tu z nami po raz siódmy. Bieg Pamięci Sybiru bardzo nam się rozrasta i bardzo nas to cieszy. W tym roku w Białymstoku, we Wrocławiu i w biegu wirtualnym weźmie udział prawie 2000 osób. Tak dużego Biegu Pamięci Sybiru jeszcze nie było. Jest to powód do ogromnej radości. Zrobiliśmy to z Wami i z Muzeum Pamięci Sybiru – mówił.
Tegoroczny Bieg Pamięci Sybiru ponownie odbył się w Lesie Turczyńskim na pograniczu Białegostoku i Kleosina. Tradycyjnie już na trasie na biegaczy czekały liczne inscenizacje przypominające o idei biegu. Tym razem pierwszy punkt stanowiła brama, będąca instalacją artystyczną składającą się z kilkunastu walizek. Brama stanowiła symboliczne „przejście” i rozpoczęcie trudnego etapu życia osób deportowanych. Druga instalacja składała się z podświetlonego baneru, przedstawiającego trzy sowieckie wagony, któremu towarzyszył dźwięk jadącego pociągu. Przy trzecim punkcie stały wytwornice dymu i wiatru. Uczestnicy przebiegając w tym miejscu trasy mogli odnieść wrażenie, że znajdują się w samym centrum wichury. Czwarty punkt tradycyjnie stanowiły ustawione wzdłuż drogi znicze upamiętniające Sybiraków. Przebiegając obok instalacji, uczestnicy mieli okazję na chwilę refleksji nad trudnymi losami deportowanych.





Wiele osób biegło w intencji swoich przodków, część wzięła udział w akcji „Biegnę dla Sybiraka” i miała umieszczone nazwisko konkretnej rodziny przy swoim numerze startowym. Dla niemal wszystkich uczestników Bieg Pamięci Sybiru jest nie tylko wydarzeniem sportowym, ale przede wszystkim hołdem dla ludzi, którzy doznali wyjątkowo ciężkich warunków podczas wywózki i życia z dala od rodzinnych stron.
Pan Ignacy tak opowiedział o swojej motywacji do udziału w wydarzeniu:
– Moja rodzina była wywieziona na Syberię, wszyscy już nie żyją, także ja muszę pobiec. Bieg dedykujemy całej naszej rodzinie, która była deportowana.
Każdy z uczestników na koniec biegu otrzymał medal. W tym roku widnieje na nim maszyna do szycia należąca do rodziny Sitarskich. Anna Sitarska zabrała ją ze sobą podczas deportacji w 1940 roku, wierząc, że pomoże ona przetrwać rodzinie w trudnych warunkach. Maszyna przed kilkoma laty trafiła do zbiorów Muzeum Pamięci Sybiru i można ją obecnie oglądać na wystawie stałej.
Dodatkowo, najlepsi w swoich kategoriach zostali uhonorowani pamiątkowymi „dyplomami” z plastra drzewa. Wręczali je Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku, prof. Wojciech Śleszyński, dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru, Jolanta Hryniewicka, prezes białostockiego oddziału Związku Sybiraków oraz Grzegorz Kuczyński, prezes Fundacji Białystok Biega.





Podczas ceremonii dekoracji, Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku zwrócił się do uczestników i organizatorów:
– Chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom dzisiejszego biegu, jak również wszystkim organizatorom za to, że w tak fantastyczny sposób już po raz siódmy uczcili pamięć tych, którzy zostali wywiezieni podczas pierwszej wywózki na Syberię. Dziękuję w imieniu władz miasta Białegostoku, że pamiętacie i że w ten wyjątkowy sposób co roku czcicie ich pamięć. Myślę, że to doskonała lekcja historii łącząca edukację z aktywnością fizyczną – mówił.





Chętni uczestnicy biegu mieli też okazję, by na swoim medalu wygrawerować osiągnięty wynik lub inny tekst upamiętniający dzisiejsze wydarzenie. Podczas mroźnego wieczoru, oprócz gorącej, sportowej atmosfery na wszystkich czekały ciepła herbata i zupa, dostępne były również koce ratownicze.
Serdecznie dziękujemy wszystkim biegaczom i biegaczkom za tak liczne przybycie! Dziękujemy również wszystkim zaangażowanym w organizację 7. Biegu Pamięci Sybiru.
To nie koniec! Przed nami jeszcze bieg we Wrocławiu (w sobotę 15 lutego, w Lesie Osobowickim). Wszystkich, którzy chcieliby upamiętnić Sybiraków, zachęcamy także do udziału w biegu wirtualnym. Kilometry pokonane w takiej wersji biegu są doliczane do ogólnej puli wszystkich biegaczy biorących udział w wydarzeniu.
Zapisy na stronie: www.biegpamiecisybiru.pl
