Losy duchowieństwa katolickiego w ZSRS 1917-1988 – panel dyskusyjny

Muzeum Pamięci Sybiru w dn. 13 grudnia 2017 r. gościło dwóch wybitnych specjalistów w zakresie historii Kościoła katolickiego na Wschodzie: ks. prof. Romana Dzwonkowskiego oraz ks. prof. Tadeusza Krahela. Księża wystąpili podczas panelu dyskusyjnego Losy duchowieństwa katolickiego w ZSRS 1917-1988.

Panel otworzył oraz moderował Dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru Wojciech Śleszyński. Przypomniał publiczności o jednej z definiujących cech systemu komunistycznego - agresywnej działalności antywyznaniowej. O nieskuteczności działań władz sowieckich, roli duchownych w podtrzymywaniu wiary oraz losach księży na terenie imperium sowieckiego debatowali następnie paneliści.

Zadaniem systemu sowieckiego było stworzenie społeczeństwa ateistycznego, zlikwidowanie wiary w Boga. Ten cel był konsekwentnie realizowany, ale… nie został zrealizowany – wyjaśnił na wstępie ks. prof. Roman Dzwonkowski.

Począwszy od 1917 r. Sowieci przyjęli i konsekwentnie realizowali zasadę stawiania księżom zarzutów nie mających nic wspólnego z aktywnością religijną. Kapłani byli oskarżani o działalność kontrrewolucyjną, antysowiecką i antypaństwową – dodał ksiądz profesor.

Wymienił także formy represji stosowane wobec osób duchownych: aresztowanie, więzienie, zesłanie, łagry i rozstrzelanie. Zaznaczył, iż po wojnie nie stosowano już rozstrzeliwań. Księża natomiast – nawet po uwolnieniu – stawali się jeńcami na wolności. Przy każdym duchownym obecny był specjalnyj sotrudnik czyli konfident, najlepiej w najbliższym otoczeniu np. kucharka. Księża musieli pozostawać pod stałą kontrolą – zwłaszcza „na wolności”.

Ks. prof. Tadeusz Krahel przywołał dane liczbowe odnoszące się do zesłań księży pełniących posługę w archidiecezji wileńskiej. Odniósł się do szeregu przykładów (zaczerpniętych ze źródeł) księży represjonowanych, którzy stanowili świadectwo wiary dla współwięźniów, zesłanych, a nawet swoich oprawców.

Zdaniem ks. prof. Dzwonkowskiego, pobyt duchownych w łagrach był bezcenny moralnie, duchowo i religijnie dla osób podobnie represjonowanych. Księża potajemnie ich spowiadali, pocieszali, odprawiali nabożeństwa…

Znaczącą rolę odegrali duszpasterze katoliccy w ratowaniu ludności żydowskiej. O przykładach takich działań w archidiecezji wileńskiej opowiedział ks. prof. Krahel. Na naszych terenach (w przeciwieństwie do w okupowanej Europy Zachodniej) za pomoc Żydom groziła kara śmierci – zaznaczył prelegent. Uratowanie rodziny, a nawet jednego człowieka, wymagało zaangażowania całej grupy ludzi. Ksiądz profesor wyjaśniając machinę ocalania, przywołał m.in. postać ks. prof. Michał Sopoćko. Kapłan ten udzielał chrztu osobom wyznania mojżeszowego, którzy chcieli przyjąć wiarę katolicką, ale przede wszystkim ratował ich przed śmiercią. Ks. Sopoćko poprzez siostry Urszulanki kierował Żydów do znajomych księży na Białorusi. Duszpasterze z kolei powierzali los uciekających przed eksterminacją zaufanym parafianom. Społeczeństwo Wileńszczyzny, Grodzieńszczyzny i Białostocczyzny ściśle współpracowało ze swoimi pasterzami.

Publiczność wykorzystała zaproszenie moderatora do dyskusji. Zaprzyjaźnieni z Muzeum Sybiracy podzielili się swoimi doświadczeniami przeżywania wiary na zesłaniu. Pani Barbara Sokólska zaprezentowała książeczkę do nabożeństwa, którą na Syberię zabrała jej babcia. Modlitewnik został wydany w 1865 r. Na podstawie zapisów na pierwszych kartach można ustalić proweniencję zabytku. Ponadto prelegenci zmierzyli się z szeregiem pytań uczestników panelu. Jak wyglądała celebracja Mszy Świętej na zesłaniu? Z czego wytwarzano komunikanty? Jak księża przeżywali i opisywali swoją misję podtrzymywania wiary wśród zesłańców? Jakie jest zainteresowanie losami duchowieństwa w Rosji i na Białorusi? Czy Sybir rodził powołania kapłańskie?

Panel towarzyszył wystawie „Mój Bóg był cierpliwy…”, z którą nasi goście mogli zapoznać się po zakończeniu dyskusji. Wystawę udostępniamy do 14 stycznia w muzealnym Centrum Edukacyjno-Wystawienniczym.

Do góry