Opowieść Ryszarda Glijera, deportowanego w kwietniu 1940 roku do obwodu pawłodarskiego

W kwietniu 1940 roku Ryszard Glijer (ur. 1924) razem z matką Anielą i młodszymi braćmi Longinem i Janem, zostali deportowani z miejscowości Kowel (woj. wołyńskie) do wsi Kaczyry w obwodzie pawłodarskim:

"10 lutego 1940 roku, w wielkie mrozy, tysiące Polaków wywieziono wagonami towarowymi na Sybir i inne północne tereny Rosji. Atmosfera po tym dniu była przygnębiająca. Mówiono, że niebawem pojadą następne transporty, że wszystkich nas wywiozą (...) Ale też wkrótce po aresztowaniach i wysyłce zaczął się okres uaktywniania nas Polaków. Pewnego dnia zostałem zaproszony do domu jednego z moich profesorów. Po krótkiej rozmowie poinformował mnie, że to o czym za chwilę będziemy mówić będzie sprawą poufną i obowiązywać będzie zachowanie tajemnicy. Jako kilkunastoletni harcerz zdałem sobie sprawę z powagi sytuacji (...) Oczywiście zgodziłem się. Profesor wyciągnął z portmonetki mały karteluszek papieru, złożony wielokrotnie, z treścią roty i z wyciągniętą w stronę krucyfiksu ręką złożyłem przysięgę. Za ścianą pokoju, w którym składałem przysięgę, mieszkał wysoki stopniem oficer NKWD. Fakt ten dodawał pikanterii mającego miejsce wydarzenia (...) Zadaniem moim było utrzymywanie łączności między profesorami. Nosiłem książki od jednego do drugiego bez żadnych ustnych zleceń. Domyślam się, ze w tych książkach musiały być zaszyfrowane wiadomości, rozkazy i polecenia."

Źródło: sybir.com.pl

Do góry