Opowieść Krystyny Świrniak - Mateuszuk, deportowanej w kwietniu 1940 roku do Kazachstanu

Pani Krystyna Świrniak - Mateuszuk miała dziewięć lat, kiedy 13 kwietnia 1940 roku, razem z rodzeństwem, mamą i dziadkami, zostali deportowani z Kruszewa (woj. białostockie) do Kaczyr nad Irtyszem (obłast Pawłodarska).

"Mama - patriotka, nauczycielka z zawodu - uczyła tam dzieci i młodzież naszej historii. Na 'nocne Polaków rozmowy' przychodzili 16-17 latkowie. Pamiętam jak zorganizowała obchody święta 11 listopada 1941 roku. Zachowały się nawet zdjęcia. Zawieszamy kilim na ziemiance, na nim umieszczamy krzyż i orła w koronie. Są dwie biało-czerwone chorągiewki. Jest postać w bieli z koroną na głowie symbolizująca Polskę (nasza 18-letnia wówczas piękna koleżanka Zosia z rozpuszczonymi długimi włosami i owinięta pewnie prześcieradłem). Na samą myśl o tym jeszcze teraz mam łzy w oczach. Pani Załuska siedzi w pierwszym rzędzie, z orzełkiem w koronie w berecie, obok moja babcia, dalej stoją dzieci. Wielki mróz, wszyscy już w walonkach. Pod bokiem enkawudzistów zrobiliśmy manifestację z okazji naszego święta niepodległości (...)".

Źródło: sybir.com.pl

Do góry