Zaduszki w Muzeum Pamięci Sybiru

Listopad to miesiąc wspomnień i refleksji. Czas, kiedy zwalniamy tempo, pochyleni w aurę świat zadusznych i rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wsłuchujemy się więc w przeszłość, zadajemy pytania, staramy się zatrzymać, aby dostrzec więcej szczegółów. Ten czas jest różny od codzienności zapędzonej, chybotliwej i nieuważnej. W Muzeum Pamięci Sybiru wsłuchujemy się w tym czasie w pamięć. Wspominamy Sybiraków, którzy odeszli na przestrzeni lat, ale i tych, którzy jeszcze wczoraj przychodzili do nas na pogaduszki – z dobrym słowem i swoją historią. W tym roku spotkaliśmy się na Sybirackie zaduszki w Szkole Podstawowej nr 29 im. Synów Pułku w Białymstoku. W gronie członków Związku Sybiraków, Podlaskiego Stowarzyszenia Zesłańców Pamięci Sybiru, rodzin sybirackich, młodzieży zaprzyjaźnionych szkół oraz zaproszonych gości, wzruszeni występem dzieci i młodzieży z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Narwi, przywołaliśmy naszych bliskich Sybiraków - Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego (1919-2010), Edwarda Duchnowskiego (1930-2010), Wincentego Dowojnę (1940-2018), Eugeniusza Rożkę (1934-2018) oraz Henryka Pasierskiego (1943-2018).

Prezydent Ryszard Kaczorowski 1919-2010

Urodził się w Białymstoku. Jego pasją było harcerstwo. W 1940 roku został komendantem chorągwi Szarych Szeregów w okupowanym przez Sowietów Białymstoku. 17 lipca 1940 roku został aresztowany przez NKWD, więziony w Białymstoku, Mińsku. 1 lutego został skazany na karę śmierci, która później zamieniono na dziesięć lat łagrów. Trafił na Kołymę, w marcu wstąpił do Armii Andersa i z 3 Dywizją Strzelców Karpackich przeszedł cały szlak bojowy. Został na emigracji w Anglii, 19 lipca 1989 roku został prezydentem RP na Uchodźstwie. 10 kwietnia 2010 roku zginął w katastrofie smoleńskiej. Spoczął w Krypcie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej (wspominał prof. Adam Dobroński).

Edward Duchnowski 1930-2010

Urodził się w Podbielu k. Ostrowi Mazowieckiej. Jako dziesięciolatek został wraz z rodziną wywieziony na Syberię, gdzie spędził 6 lat w Kraju Ałtajskim. W 1993 roku został Sekretarzem Generalnym Zarządu Głównego Związku Sybiraków. Inicjator sybirackich marszów pamięci. Pochowany w Marysinie Wawerskim w Warszawie (wspominała Jolanta Hryniewicka).

Wincenty Dowojna 1940-2018

Jako kilkumiesięczne dziecko wywieziony z Białegostoku 13 kwietnia 1940 roku do obwodu pawłodarskiego w Kazachstanie, do Polski wrócił po sześciu latach. Jego ojciec zginął w Katyniu, mama zmarła na zesłaniu. Współzałożyciel i wieloletni prezes Klubu Pawłodarczyka. Współorganizator Marszu Pamięci dla młodzieży polskiej i rosyjskiej Stacja Gniezdowo - Las Katyński. Nie doczekał jubileuszowego XX Zjazdu Klubu Pawłodarczyka, w czerwcu 2018 roku odbył się już bez niego. Zgodnie z jego wolą do zbiorów Muzeum Pamięci Sybiru został przekazany sztandar Klubu Pawłodarczyka (wspominała Anna Nowacka).

Eugeniusz Waldemar Rożko 1934-2018

Urodził się w Michałowie. Znaliśmy go jako strażnika wiecznego ognia przed Pomnikiem Grobem Nieznanego Sybiraka w Białymstoku. Został deportowany z matką z Gródka w kwietniu 1940 roku do Iwanowki w północnym Kazachstanie. Jego ojciec – policjant- zginął w Katyniu. Do Polski wrócił po sześciu latach. Ze Związkiem Sybiraków związany od jego reaktywacji w 1989 roku – początkowo był wiceprezesem koła nr 10 w Białymstoku, później od 2009 roku prezesem. Na tym posterunku wytrwał do końca. Śmierć zaskoczyła go nagle 11 maja 2018 roku. Pochowany na Cmentarzu Farnym w Białymstoku (wspominała Anna Nowacka).

Henryk Pasierski 1943-2018

Urodził się na Syberii, do Polski wrócił jako trzyletni chłopiec. Jego pasją była piłka nożna – był zawodnikiem w białostockich klubach Włókniarz i Jagiellonia, został trenerem piłki nożnej w klubie Gwardia. Mocno zaangażował się w działalność Związku Sybiraków – był członkiem zarządu koła nr 2. Wszyscy znaliśmy go jako niestrudzonego chorążego – sztandar Związku, w poczcie którego się znajdował, towarzyszył wszystkim uroczystościom. Był duszą towarzystwa. Organizował spotkania integracyjne Wspólnoty Wnuków Sybiraków i Związku Sybiraków. Zawsze można było liczyć na jego zaangażowanie i pomoc (wspominał Jerzy Bołtuć).

Do góry