Wieczór ze Stanisławem Janickim i Eugeniuszem Bodo w Muzeum Pamięci Sybiru

Nostalgiczne szlagiery, charakterystyczne głosy przedwojennych aktorów, twarze filmowych amantów, spojrzenie spod długich rzęs pięknych aktorek – to symboliczne elementy starego polskiego kina. A opowiadał o nich mistrz – znawca i popularyzator tego nieobecnego już dzisiaj świata – Stanisław Janicki. W majowej edycji Wschodniej Akademii Filmowej mogliśmy wysłuchać jego opowieści o Eugeniuszu Bodo. Przedwojenny gwiazdor kina, którego takie przeboje jak: „Sex appeal”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą” czy „Już taki jestem zimny drań” nucą do dzisiaj coraz to młodsi fani jego kariery przykuł uwagę wielu białostoczan. W Muzeum Pamięci Sybiru mówiliśmy o Eugeniuszu Bodo ze względu na jego tragiczne syberyjskie losy. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych udało się ustalić, co tak naprawdę stało się z nim w czasie wojny. Szczegóły ustalił nasz gość - Stanisław Janicki. Opowieść o tragicznym losie aktora zamknął w filmie „Eugeniusz Bodo. Za winy niepopełnione”, który zaprezentowaliśmy na spotkaniu. Bodo zmarł z wycieńczenia w Kotłasie w obwodzie archangielskim, skazany na pobyt w łagrach. Dziś w tym miejscu znajduje się tablica mu poświęcona.

Stanisław Janicki swoją opowieścią przeniósł w przeszłość. Zauroczył, zaciekawił i pozostawił niedosyt… Pokazał jednak, że pasja dociekania i poszukiwania, nawet długoletniego, zawsze owocuje zbliżeniem się do prawdy. Bierzmy więc z niego przykład.

Do góry